Kiedy do Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA) w Nowym Jorku dołączyły na ekspozycję dwa, zwyczajne przemysłowe odkurzacze, szczelnie zamknięte w pleksiglasowym akwarium, stało się jasne, że sztuką może być dosłownie wszystko. Dlaczego nie grzejnik?

Bywalcy hoteli na portalach recenzenckich piszą o nich nieraz. Ale zalegający często na grzejnikach kurz świadczy o tym, jak małą uwagę przywiązują do nich nawet profesjonaliści. Tymczasem grzejnik nie musi być tylko estetycznym balastem biura, domu czy hotelu. Coraz bardziej powiększająca się oferta grzejników dekoracyjnych rodzi dla nas możliwość wstawienia artystycznego eksponatu tam, gdzie do tej pory zalegał zwyczajny kaloryfer.
Chcemy zaproponować Wam wycieczkę w poszukiwaniu nut artyzmu zaklętych w tych zwyczajnych przedmiotach. Jeśli artysta może ze wszystkiego uczynić sztukę, to jest też możliwość odwrotna – musi dać się we wszystkim zakląć ducha ART. I tak się właśnie dzieje. Etched Copper to seria prostokątnych, miedzianych grzejników, które właściwie można by oprawić w ramę i powiesić na ścianie bez podłączania do instalacji wod.-kan. Tymczasem są to najprawdziwsze grzejniki.

Pod miedzianym panelem znajduje się stalowa konstrukcja i osprzęt hydrauliczny.Grzejniki produkowane są w Szwajcarii, a dzięki zastosowanemu procesowi wytrawiania na każdym egzemplarzu znajduje się niepowtarzalny wzór. Modele do zawieszenia w pozycji horyzontalnej wykonywane są tylko na zamówienie – producent zastrzega sobie 5-tygodniowy czas realizacji.Taka niezwykła ozdoba pokoju albo łazienki kosztuje 1,230 funtów brytyjskich. Niestety produktów nie udało nam się do tej pory odnaleźć w Polsce.

Miedzi, jako swego rodzaju płótna, używa też mieszkający w Tennessee ukraiński artysta – Sergei Tysyachuk. Jego prace nie potrafią ogrzać domu, ale rozgrzewają serca otwarte na sztukę abstrakcyjną. Kosztują naprawdę niewiele. Artysta-rzemieślnik sprzedaje je na lokalnym rynku po kilkadziesiąt dolarów. Jak sam mówi, odkrył miedź jako środek artystycznego wyrazu, pracując przez kilkanaście lat jako dekarz. Tworzone przez niego ozdoby stroją domy w różnych częściach stanu.

Zbieżnych punktów pomiędzy dekoracyjnymi grzejnikami a współczesną sztuką jest jednak więcej. Nie tylko estetyczny, ale też nadzwyczajnie funkcjonalny grzejnik stworzyła angielska QS Supplies. Rozłożysta metalowa gałąź nie dość, że dobrze rozprowadza ciepło, to jeszcze pomaga szybko wysuszyć ręcznik albo ogrzać go przed użyciem. Produkt brytyjskiego innowatora przypomina rzeźbę ścienną dystrybuowaną przez sieć Arterios – Edwin Metal Tree Branch. Motyw drzewny wprowadza do wnętrza poczucie świeżości i lekkości. Jednak QS Supplies idzie dalej w nawiązywaniu do współczesnej sztuki. Inny model tego producenta pozwala doszukiwać się odwołań do sztuki o dużo większym społecznym oddźwięku.Producent z Wielkiej Brytanii stworzył także wolnostojący, futurystyczny grzejnik w kształcie sześcianu. „Kubik” przywodzi na myśl rzeźby Tony’ego Rosenthala, słynącego m.in. ze stawiania wielkich, sześciennych rzeźb w parkach i na placach amerykańskich miast.Niestety, brytyjska firma nie wprowadziła na szerszą skalę swoich grzewczych pomysłów. To produkty koncepcyjne, które nie weszły do szerszego obiegu. Gdybyście jednak mieli ochotę design waszego domu czy biura podnieść do sześcianu, to wykonana na dwa lata przed śmiercią przez samego Rosenthala oryginalna miniatura jego rzeźby jest obecnie wystawiona na E-bayu. Cena „kup teraz” wynosi 25.000$.
Designerskie grzejniki łączy ze sztuką nie tylko podobieństwo do znanych i mniej znanych dzieł sztuki. W 2015 roku w Polsce zrealizowano projekt CIEPŁO I SZTUKA. Firma INSTAL-PROJEKT zadbała, by ogrzewanie stało się piękne i w dobrym stylu. Na nowych grzejnikach INVENTIO uwieczniono fragmenty obrazów Józefa Stolorza pochodzące z różnych okresów jego twórczości. Jego charakterystyczne, barwne i igrające ze światłocieniem pejzaże trafiły w ten sposób pod strzechy. Wyprodukowano limitowaną serię produktów. Każdy z nich był sygnowany osobnym numerem oraz nazwiskiem artysty.

Na koniec musimy jeszcze wspomnieć Jorisa Laarmana i jego projekt „Reinventing Functionality”. Sam artysta powiedział o nim tak: „Nigdy nie rozumiałem, dlaczego funkcjonalność i ornamentyka muszą się wzajemnie wykluczać”. Nic dodać, nic ująć. Kaloryfery według jego wizji zapierają dech w piersiach.

Zainteresował was ten temat? Dajcie nam znać w komentarzach, a grzejnikom dekoracyjnym przyjrzymy się jeszcze bliżej.

Arkadiusz Jarzecki

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here