Zombie uciekający z grobu – macie go już w swoim ogrodzie? Amerykanie mają
– to kolejna zwariowana moda na Halloween. Figury naturalnych rozmiarów, ruszające się, wydające potępieńcze odgłosy i migające czerwonymi ślepiami zagościły w ogrodach za oceanem.

Dobra realistyczna postać nieboszczyka, która przyprawi gości o stan przedzawałowy to wydatek ok. 150 dolarów. Ale dlaczego poprzestać na jednym sztywniaku? Przydadzą się też nagrobki i wystające z nich zakrwawione ręce. Producenci halloweenowych niespodzianek zachwalają:
„Zamieńcie swój ogród w prawdziwy cmentarz! Nasze zombie nie wyblakną – pokryte są farbą odporną na działanie promieni słonecznych!”.
Nic tak nie ożywi imprezy jak pełzający miedzy nagrobkami szkielet, który reaguje na pojawienie się ludzi, bo w czaszce umieszczony ma czujnik ruchu.

Gdyby jeszcze ta upiorna figura potrafiła złapać gościa za nogę. Ale bądźmy dobrej myśli – następna generacja zombie na pewno będzie miała i taką opcję.
Zombie pneumatyczne, elektroniczne, z czujnikami światła – opcji jest naprawdę mnóstwo. Najważniejsze, aby nieumarli się ruszali i byli naturalnych rozmiarów.

Trochę Cię to przeraża i przerasta? Take it easy! W Internecie jak grzyby po deszczu mnożą się poradniki typu: „Jak perfekcyjnie wykopać grób w ogródku…”. Jedyny kłopot – trzeba taki poradnik szybko przetłumaczyć. A Halloween już dzisiaj.
Gdyby ktoś chciał pójść o północy na całość i pochować w ogórku prawdziwego nieboszczyka, to niestety nie ma takiej opcji. Ochrona wód gruntowych. Ech ci diabelni ekolodzy 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here