3600 zł tyle według najnowszych badań wydadzą średnio rodzice na zorganizowanie dziecku Pierwszej Komunii Świętej. O ile oczywiście nie podjadą pod świątynię Rolls Roycem, a w prezencie nie podarują córce kuca z mini padokiem. Bo pomysłów na to, jak z uroczystości religijnej zrobić święto pieniądza nie brakuje.

W maju tysiące polskich dzieci świętuje przyjęcie Jezusa do swojego serca. Problem w tym, że to najważniejsze katolickie wydarzenie w życiu trzecioklasisty kojarzy się coraz częściej
z wyścigiem na prezenty i wystawne przyjęcia. Zorganizowanie jednej imprezy
z wyżywieniem, noclegami dla gości i prezentami potrafi kosztować nawet 10 tys. złotych. Ale kto bogatemu zabroni? W ubiegłym roku w parafii MB Anielskiej na Wierzbnie
w Warszawie atrakcją stał się… Rolls Royce. Luksusowe auto wjechało centralnie pod wejście kościoła i… nie wysiadła z niego para młoda, tylko 8-latka przystępująca tego dnia do komunii. W Gliwicach też znają podobne przypadki. Pod kościołem pw. Chrystusa Króla
z trudem zaparkował Hummer H2 Tripple Axle Aqua.

Pięć barków i karaoke
17,5 metrowa limuzyna miała dwa szyberdachy, pięć barków wypełnionych napojami, klimatyzację strefową, 6 ekranów LCD, odtwarzacz DVD, podświetlaną podłogę i sufit,
a nawet zestaw karaoke i dwie kule disco. Samochód mógł pomieścić 24 osoby. Czyżby chrzestni i dalsza rodzina jechali Hummerem na komunijne przyjęcie? Jedno jest pewne
– za wynajem takiego auta rodzice musieli zapłacić ok. 1200 zł za godzinę! A co jeśli idąca do Pierwszej Komunii Świętej księżniczka miała inne marzenia?

Być jak Barbie
Voilà – w Ostrowie Wielkopolskim dziewczynka przyjechała do kościoła Miłosierdzia Bożego bogato zdobioną, zaprzężoną w dwa konie karocą. Woźnica przywdział elegancki smoking,
a rumaki miały na łbach paradne pióra. I całe szczęście, bo rodzicom za komunijną paradę przyszło zapłacić blisko  2 tys. zł za dzień. Ale to nie koniec. Po mszy trzeba przecież jeszcze ugościć tych, którzy przybyli do dziecka z prezentami. Wynajęcie sali i podanie dwóch ciepłych dań to koszt ok. 150 zł od osoby. A i tak co lepsze restauracje są zarezerwowane na przyjęcie komunijne z rocznym wyprzedzeniem. Dzieciom jednak nie w głowach gastronomia. Komunia to przecież prezenty, a tu nie ma ceny zaporowej.

Polisa czy voucher?
Zegarek w komplecie z długopisem, biżuteria czy rower mogą nie zrobić wrażenia. Wśród upominków komunijnych dominują laptopy, konsole do gier, tablety, smartfony, a nawet quady. Bardziej zapobiegliwi wręczają dziecku polisę posagową, lokatę lub… bon na leczenie, zwłaszcza na aparat ortodontyczny. To nie żart – w programie TLC „Okiem Ohme. Polskie komunie” można zobaczyć jeszcze ciekawsze rozwiązania.

– Dla swojej córki przygotowuję coś niezwykłego. Bezpieczny konik, mała stajnia, mini padok i ogrodzenie – mówi ojciec 8-latki.

A jeśli chrzestni dorzucą jeszcze wycieczkę do Disneylandu, voucher do dziecięcego spa lub lot widokowy awionetką, radość ze spotkania z Panem Jezusem ukrytym w chlebie będzie tym większa.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here