Strona główna STYL ŻYCIA MODA Odszedł ostatni wielki projektant

Odszedł ostatni wielki projektant

614
2

Ikona świata mody, dobry duch Chanel i wizjoner zmarł na oddziale ratunkowym paryskiego szpitala. KARL LAGERFELD miał 85 lat. Słynął z nienagannego stylu, zamiłowania do luksusu i… kontrowersyjnych wypowiedzi. 

Zawsze w idealnie skrojonych marynarkach i jeansach rurkach, srebrnym kucyku i czarnych okularach, do tego rękawiczkach bez palców… Tak go zapamiętamy. Chociaż KARL LAGERFELD tworzył modę od ponad 50 lat, co sezon świat z zapartym tchem śledził, co znowu pokaże na wybiegach. W styczniu na ostatnim pokazie Chanel w Paryżu w ogóle się nie pojawił. Chorował od dłuższego czasu.

Krytyczna matka i zajęty ojciec

  Miał tylko 8 lat, kiedy usłyszał od matki: „Musimy pójść do krawca, by uszył zasłony na twoje dziurki w nosie, są tak wielkie”. – Czy takie rzeczy mówi się własnemu dziecku? Uwielbiam tyrolskie kapelusze, a ona mówiła mi: „Wyglądasz w tym jak stara lesbijka!”
wspominał w jednym z wywiadów Karl Lagerfeld. Dyrektor kreatywny marki Chanel nie miał łatwego dzieciństwa. – Nie warto nic umieć. To zmusza człowieka do wysiłku, by zarabiać pieniądze, żeby inni robili wszystko za niego – mawiała jego matka Elizabeth.
Ojciec Karla- Otto zbił majątek na skondensowanym mleku. – To był człowiek interesów, które całkowicie go pochłaniały. Nieczęsto go widywałem, dzieciństwo spędziłem na wsi w poczuciu totalnej wolności. Rodzice mieszkali w Hamburgu albo podróżowali, ale nigdy nie miałem poczucia, że mnie nie kochają – mówił Lagerfeld.


Z Hamburga do francuskiej stolicy mody trafił w wieku 14 lat. – Mógłbym zostać nauczycielem rysunku, ale matka się złościła: „Nie po to byłam w ciąży przez dziewięć miesięcy, żebyś został nauczycielem, o nie, dziękuję! Jedź do Paryża i zrób karierę”. Najpierw pobierałem nauki u Balmaina i Jeana Patou, a potem zacząłem pracę w domu mody Chloé – opowiadał Karl.  Drogę do kariery rozpoczął w 1955 r. od projektu wełnianego płaszcza, który zwyciężył w konkursie ogłoszonym przez… międzynarodowy związek hodowców owiec


Futra i gigantyczny globus
    W Chanel pojawił się 10 lat po śmierci założycielki Gabrielle Coco. Marka już nieco wyblakła, kojarzona była wyłącznie ze swoich perfum. Lagerfeld reaktywował dom mody,
a tiule i hafty od Chanel na stałe zagościły na czerwonym dywanie przed rozdaniem Oscarów. Karl nie wyrzekł się kultowych żakietów z szorstkiej włóczki, luźnych swetrów, pereł i kamelii, ale unowocześnił ich formę. Słynął podczas pokazów z oryginalnych scenografii. Na wybiegu kolekcji 2013/ 2014 pojawił się gigantyczny globus, na któym zaznaczono wszystkie salony marki. Tak Karl dobitnie pokazał, że świat kręci się wokół Chanel.

Pokaz kolekcji zimowej 2014/2015  to już supermarket, po którym przechadzają się modelki w eleganckich strojach. Na półkach widać produkty spożywcze sygnowane… logo Chanel.

 Dla Fendi projektował od czasów, kiedy ów dom mody był jeszcze rodzinną firmą futrzarską z Rzymu. Lagerfeld stylizował futra: farbował, malował i strzygł. Kolekcje miały wielu przeciwników wśród obrońców zwierząt, na co projektant zdecydowanie odpowiadał:
 – Jak długo ludzie jedzą mięso i noszą skórę nie będę rozumiał dlaczego mam nie używać futer – stwierdził. – To bardzo proste powiedzieć żadnych futer, ale to jest biznes. Łowcy skór z północy nie mają z czego innego żyć. Kocham naturalne futra. Obrońcy praw zwierząt są zakłamani.

Wiosenno-letnia odsłona Lagerfelda w 2017 r. przypominała gigantyczną serwerownię. Dwie modelki przebrane za roboty otworzyły pokaz na tle migających diod i kolorowych kabli.To był ukłon projektanta w stronę nowych technologii. Karl kolekcjonował iPody, ale nie cierpiał telefonu. Nigdy też nie chciał mieć konta na Facebooku.

     Zawsze zwracał na siebie uwagę, a od kiedy w 2000 r. stracił 42 kilogramy
w 13 miesięcy, jeszcze bardziej świadomie zaczął kształtować swój publiczny wizerunek. Jego znakiem rozpoznawczym stał się kostium z cienkich dżinsów Diesel, ciasno dopasowane garnitury Dior Homme i rękawiczki bez palców.

Nie chciał przechodzić na emeryturę. – Uwielbiam rozkoszować się samotnością, rysować, czytać, nie patrzeć na zegarek. Bycie samotnym z wyboru jest największym luksusem. Zwłaszcza że od kiedy jestem znany, naprawdę rzadko mogę sobie na ten luksus pozwolić. Uwielbiam podróżować, ale już nie mogę podróżować, tak jak kiedyś. Tłumy turystów, gapiów, zaczepiających. Nie mogę jeździć na nartach, na motorze, od 40 lat nie wsiadłem do autobusu czy metra – wyznał niedawno. 5 marca paryski tydzień mody odbędzie się już bez Lagerfelda…

VK

2 KOMENTARZE

  1. Jan Wołek wspomina Karla Lagerfelda:
    Zmarł Karl Lagerfeld. Wcześniej zmarł mój przyjaciel, który z Lagerfeldem był w serdecznych i zawodowych kontaktach. Lagerfeld mianowicie projektował Mu wnętrza i meble w Jego domach. Nie zawsze jednak te relacje układały się idealnie. Przy pierwszym zleceniu, gdy ustalono już zakres prac i wyceniono wartość dzieła, mój przyjaciel sprawy natury formalnej oddał w ręce jednego ze swoich prawników. Prawnik ów, acz bardzo biegły nie był smakoszem mody męskiej i nazwisko Karla nic mu nie mówiło. Dużo mówiła mu natomiast suma na którą opiewała usługa. Uznał, że wymaga to dodatkowej gwarancji i zażądał od Lagerfelda pisemnych referencji. Delikatne ego Mistrza nie było w stanie tego udźwignąć. W efekcie przyjaciel mój zaopatrzony w wannę róż i butelkę wina wartości winnicy, musiał osobiście pofatygować się z przeprosinami.
    Jak mi później tłumaczył wartość obiektów, którym urody dodał Lagerfeld wzrosła o 20%.

    • Lagerfeld był postacią specyficzną, ale talentu mu odmówić nie można. Przez lata wypracował też sobie własny, oryginalny styl.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here