Czasami pozostają ukryte pod rękawem marynarki, czasami pasują jak pięść do nosa lub są zbyt skromne w stosunku w okoliczności. Tymczasem MęskieSpinki to jeden z najelegantszych elementów męskiej biżuterii, zwłaszcza te od Fabergé.

TropicieleLuksusu nie są zwolennikami pseudo-rodowych sygnetów czy masywnych łańcuchów na piersi, ale spinki do mankietów to zupełnie inna historia. Mowa oczywiście nie o spinkach z bursztynem, kupionych na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku, ale o egzemplarzach, ozdobionych drogimi kamieniami, powstałych w warsztatach najsłynniejszych złotników. Choćby w petersburskiej manufakturze słynnego Petera Carla Fabergé – ów mistrz, wprawdzie zasłynął jako twórca kosztownych jajek wielkanocnych dla cara Aleksandra III, ale ugruntował swą renomę jako projektant i wykonawca luksusowych spinek dla jego następcy czyli Mikołaja II Romanowa. Do legendy przeszły choćby spinki w kształcie dwugłowego ?orła carów z diamentami – te akurat stanowią obiekt muzealny i nie są na sprzedaż. Wprawdzie car nabył je za 50 ówczesnych rubli (co i tak stanowiło bardzo wysoka cenę), ale dziś byłyby warte dziesiątki tysięcy euro. W ofercie domu aukcyjnego Christie’s pojawiają się spinki Fabergé – niedawno były tam na sprzedaż małe, złote egzemplarze z początku XX wieku, i „poszły” za, bagatela, 18 tys. funtów.

Ba – nawet nowe produkty firmy Fabergé (dziewięć lat temu manufaktura powróciła do spadkobierców Petera Carla – wcześniej jej właścicielem był #Unilever) stanowią ofertę raczej dla zamożnych. Za niewielkie okrągłe złote spinki z rubinowym oczkiem trzeba zapłacić około 4, 5 tys. euro. Spinki z białego złota z diamentami, przypominające wspomniane jajka Fabergé to już wydatek rzędu 6 tys. euro. Ale, jakby co, firma ma w swej ofercie również spinki za ponad 15 tys. – podejrzewamy, że trafiają albo do rosyjskich oligarchów, albo jadą na Bliski Wschód. Na przykład do Dubaju.

Czy spinki Fabergé są warte swojej ceny? Nie nam o tym orzekać – na pewno dobrze się prezentują na nadgarstku. A jeśli znajdziemy się w towarzystwie, które rozpozna proweniencję wyrobu, dostaniemy masę dodatkowych punktów za wrażenie finansowo-artystyczne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here