W kwietniu zniknął z sieci należący do niego serwis informacyjny Silesion. Zniknął też Kamil Durczok. Aktywny dotąd w mediach społecznościowych zamilkł. Rany po porażce w biznesie, a nieco wcześniej w miłości leczył w samotności. W miniony piątek, 26 lipca wsiadł za kółko swojego luksusowego auta pod wpływem alkoholu, a ciąg dalszy podały już media: „Kilka minut przed godziną 13. Kierowane przez Kamila Duroczka BMW X6 jechało remontowanym odcinkiem A1 w kierunku Katowic. Na prostym odcinku drogi 51-letni kierujący stracił panowanie nad luksusowym pojazdem i uderzył w pachołki rozdzielające pasy ruchu.  -Wysiadł taki zarośnięty, ale nie mam wątpliwości, że to on, Kamil Durczoka – mówił „Dziennikowi Łódzkiemu” jeden ze świadków. Badanie alkomatem pokazało blisko 2,6 promila alkoholu! To nie pierwsza afera z udziałem dziennikarza. Co spowodowało, że do niej doszło?

Do sieci natychmiast trafiło nagranie z 2018 roku, na którym Kamil zapewniał, że jest… abstynentem.

Fatalne zauroczenie
Jakiś czas temu wystawił na sprzedaż  swojego Mercedesa 500 SEC z 1988 roku. Kolekcjonerskie auto, które zagrało w serialach „Świadek Koronny” i „Odwróceni” Kamil Durczok (51) wycenił na 100 tys. złotych. Samochód, którym jechał ostatnio na podwójnym gazie – BMW X6 M (F16) potrafi w salonach kosztować nawet 560 tys. złotych. Jednak długi byłego dziennikarza TVN są o wiele poważniejsze, a jego serwis informacyjny Silesion.pl,
w którym pokładał wielkie nadzieje, zniknął z internetu. – Zażyłość z Julią Oleś to główna przyczyna porażki projektu – mówi  nam były pracownik portalu. I prosi o anonimowość. Chce jak najszybciej zapomnieć o tej specyficznej redakcji. – Tak nie traktuje się ludzi, ani zwierząt – mówi krótko o współpracy z Durczokiem.

Wystartował z wielką pompą
Otwarcie Silesionu 2,5 roku temu zorganizowano z wielkim rozmachem. Zaproszono ludzi
z pierwszych stron gazet, serwowano oryginalne drinki z azotem. Wrażenie robiło też piękne czteropoziomowe biuro w odrestaurowanej kamienicy po byłej fabryce porcelany
w Katowicach.


– Julia i Kamil zajmowali piętro na samej górze. Stał tam ogromny stół i fotele (można je nazwać „królewskimi” bo z biurowymi nie miały nic wspólnego)- zdradza nam kulisy pracy w Silesionie nasz rozmówca. Durczok i jego ukochana bardzo chcieli utrzymać swój związek w tajemnicy, ale… emocje brały górę. Julia szybko została zastępca naczelnego.  – Kamil ma osobowość i ludzie z racji jego doświadczenia dziennikarskiego mieli do niego szacunek. Jednak nie trwało to zbyt długo, ponieważ szefa praktycznie nie było w redakcji – zdradza nasze źródło. Ze swoją młodszą o ponad 20 lat dużo podróżował, a barwne relacje zamieszczał na Instagramie. W tym samym czasie Silesion zaczął chylić się ku upadkowi.

W pętli zadłużenia
     – Doświadczeni dziennikarze musieli się liczyć ze zdaniem Julii, która nie miała pojęcia
o dziennikarstwie. Ich związek był toksyczny dla redakcji, ale Kamil był w tę dziewczynę ślepo zapatrzony – mówi były pracownik katowickiego portalu. Po roku od uruchomienia Silesionu, zaległości za wynajem biur w Fabryce Porcelany były już tak duże, że Durczok zmuszony był przenieść redakcję do tańszej lokalizacji. Z 20 dziennikarzy, z którymi wystartował została garstka pracowników, którzy przestali dostawać wynagrodzenia na czas. Zirytowani wierzyciele zaczęli walczyć o swoje pieniądze także na Facebooku. „ Hej Kamil Durczok, czy mógłbyś upomnieć Michał, że faktury należy płacić w terminie?” napisał jeden z nich. Do października ubiegłego roku dziennikarz miał też rozliczyć się z byłą żoną. Bo kiedy toczył się jego proces z Sylwestrem Latkowskim, to Marianna Dufek pożyczyła Kamilowi 200 tys. zł na zapłacenie kaucji w sądzie. Dom w Szczyrku i mieszkanie
w Katowicach są z kolei zabezpieczeniem kredytu, który zaciągnął Durczok.


– Kiedy Silesion zaczął przynosić straty, Kamil był mocno zestresowany. Przestał dogadywać się z Julią i nie potrafił w domu mówić o niczym innym niż o pracy. To dobiło ten związek
– mówi nasz informator. – Powiem Wam coś, co powinnam była zrozumieć dawno temu. To pomogłoby mi uniknąć wielu problemów, uchronić się przed bólem, stresem i wywrotką, która kosztowała mnie dużo za dużo. W relacjach z ludźmi nie patrzcie na czyjś „potencjał”. Nie mówcie, że czyjeś zachowanie jest nieważne, bo wiecie, jaki jest w środku. Nie przymykajcie oka na rzeczy, które przekraczają Wasze granice, wywołują dyskomfort lub ranią – pisze Julia Oleś na Instagramie.  I zapowiada swoją książkę. Czy podsumuje
w niej związek z trudnym partnerem?

VK

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here