Schowany w zaniedbanym parku, z każdym dniem wygląda coraz gorzej. Niezabezpieczony przed wilgocią i wandalami, popada w ruinę. Dwór Ryxów oddalony jest od Warszawy o ok.30 km, a od wójta gminy Prażmów o 300 metrów. Tropiciele Luksusu sprawdzają: dlaczego ten cenny zabytek nikogo nie interesuje. 

Do 2010 roku była tu przychodnia. Klasycystyczny budynek jeszcze wtedy nie straszył. Ale odkąd lecznicę przeniesiono do nowej siedziby, Dwór rodu Ryxów w Prażmowie stoi opuszczony. Położony w malowniczej „Dolinie Jeziorki” między Grójcem a Piasecznem mógłby być wizytówką w regionie, zwłaszcza, że jak czytamy na stronie Urzędu Gminy w Prażmowie, zasoby zabytkowe są tu niewielkie.

Od 1805 roku przez sto lat wieś należała do rodziny Ryxów herbu Pierścień, w XX wieku kilkakrotnie zmieniała właścicieli.Dwór wybudował w 1820 roku Franciszek Ryx potomek także Franciszka, sługi i przyjaciela Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dwór jest pod opieką konserwatora, ale to wbrew pozorom nie odstrasza potencjalnych inwestorów. Tropiciele Luksusu znaleźli przynajmniej kilku zainteresowanych stworzeniem w tym miejscu lokalnego ośrodka kultury. Budynek nigdy nie był jednak wystawiony na sprzedaż, nie ogłaszano też przetargów na jego dzierżawę. Mało tego okalający dwór park krajobrazowy o powierzchni 7 ha, w którym rośnie m.in. grab pospolity o obwodzie 290 cm, należy do osoby prywatnej, której… włodarze nie potrafią znaleźć.

Tropiciele wracają do Prażmowa- zapraszamy na drugą część naszego materiału na kanale YouTube. Subskrybowanie mile widziane!

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here